niedziela, 23 marca 2014

~~Section Six~~

Wyjechałem gdzieś po za miasto. O dziwo tym razem dziewczyna nie zadawała, żadnych pytań które by mnie wkurwiły na nowo. 
-Gdzie jedziemy?- nie nacieszyłem się długo ciszą. Nie odpowiedziałem jej. W sumie nawet sam nie znałem odpowiedzi.
-No too gdzie jedziemy?- podjęła się kolejnej próby.
-Nie wiem.- odarłem chłodno.
-Fajnie.- zaśmiała się. Ja spojrzałem na nią zdziwiony. Ale po chwili przypomniało mi się, że przecież jest naćpana. Nie zależy mi na tym, żeby nie ćpała. No ale kurwa! Ona się niszczy! Bo przecież jest ładna tak? Założę się, że może mieć każdego chłopaka. A charakter, hmm z tego co zauważyłem jest dosyć zadziorna, wkurzająca, ciekawska, bywa chamska. Ale jakoś to nie odpycha od niej, a wręcz przeciwnie! Przyciąga. "Ogarnij się Niall! Co ty gadasz! Jest jak każda inna laska do prze ruchania!" Skarciła mnie podświadomość. Potrząsnąłem  głową, aby odgonić idiotyczne przemyślenia. Nie myśląc długo szybko zawróciłem i jechałem z powrotem w stronę miasta.
-Niall?- dziewczyna chciała zwrócić moją uwagę. 
-Taa?- dałem jej znać, żeby kontynuowała.
-Skąd ty bierzesz te samochody?- jej głos był przesycony ciekawością.
-Wiesz, pewnie kupuję.- rzuciłem sarkastycznie.
-To niby skąd masz tyle kasy?- kątem oka zauważyłem jak zakłada ręce na klatce piersiowej.
-Nie muszę Ci się tłumaczyć.- prychnąłem.
-To gdzie jedziemy?- ziewnęła.
-Do miasta.- mocniej przycisnąłem pedał gazu. Ona już więcej o nic nie pytała, co było mi na rękę.

POV MERRY


Zaczęłam się nudzić, więc postanowiłam "niewinnie" podroczyć się z moim towarzyszem. Położyłam mu rękę na ramieniu. On spojrzał tylko kątem oka, próbując odgadnąć co takiego mam w zamiarze. Przeniosłam rękę na jego klatkę piersiową i zaczęłam sunąć nią powoli w dół. Dotarłam do jego uda i zastanawiałam się czy skończyć to na tym, czy też posunąć się dalej. Żeby jeszcze bardziej go podniecić, a później wkurzyć. Kierując się moją "sympatią" do niego, wybrałam opcję drugą. Przesunęłam powoli rękę na jego kroczę, przez chwilę je masowałam. Kiedy to robiłam widziałam jaką mu to sprawia przyjemność. Niespodziewanie i zbyt szybko jak dla niego, zabrałam rękę. Zauważyłam jak jego spodnie powoli się napinają. Siedziałam zadowolona z siebie.
-Nie wytrzymam.- usłyszałam jak wycedził, przez zęby. Po czym gwałtownie się zatrzymał i wysiadł z auta. Również wysiadłam chcąc sprawdzić co on odwala, kiedy już zatrzasnęłam za sobą drzwi samochodu. On nagle pojawił się na przeciwko mnie i przyparł mnie do samochodu napierając na mnie  swoim ciałem. Moje nadgarstki były przytrzymywane przez niego po obu stronach mojej głowy.
-Za dużo sobie pozwalasz, mała.- warknął niebezpiecznie.- Ale kiedy ja sobie pozwolę, to nie wyjdziesz z tego cało, kurwa.- kontynuował.
-Uważaj na Liam'a przy tym.- prychnęłam.
-Ja już dobrze wiem na kogo mam uważać. I ty lepiej też sobie uświadom to na kogo sama masz uważać.- cedził przez zaciśnięte zęby.
-Jeśli sugerujesz, że mam uważać na Ciebie to chyba kpisz.- zaśmiałam się.
-Wiem o Tobie coś, co raczej nie spodobało by się Liam'owi.- rzucił sucho.
-Wal się!- wyrwałam mu się co było trochę trudne. I zaczęłam iść w stronę miasta. On wsiadł do samochodu, domyśliłam się po odgłosie zamykanych drzwi. Odpalił samochód i podjechał. Jechał cały czas koło mnie. 
-Może chcesz mapę?- zakpił, kiedy uchylił szybę.
-Odwal się ode mnie raz na zawsze!- wrzasnęłam finalnie.
-Nie sądzę, aby to było realne, kotku.-rzucił.
-To kurwa niech się stanie.- warknęłam.
-Nie wygłupiaj się i wsiadaj.- rozkazał chłodnym tonem.
-Nie.- rzekłam twardo.
-No kurwa wsiadaj!- zaczął się wkurwiać. Wsiadłam do tego cholernego samochodu dla świętego spokoju.
-Masz mnie zawieźć do domu.- wycedziłam, a on tylko przyśpieszył.
Jechaliśmy dopiero krótszą chwilę, a mi się zachciało spać. Oparłam głowę o szybę i tylko na chwilę przymknęłam oczy.. Ale zasnęłam.


***

Obudziłam się w swoim pokoju i miałam ogromną nadzieję, że to wszystko co się ostatnio wydarzyło to tylko jakiś cholerny sen. Wstałam z łóżka i przeszłam przez łazienkę do salonu, kiedy otworzyłam drzwi ujrzałam Niall'a śpiącego na kanapie przy włączonym telewizorze. Wyjęłam telefon z kieszeni spodni i sprawdziłam godzinę 22.47. Postanowiłam już go nie budzić, wyłączyłam TV i wróciłam do swojego pokoju. Szybko przebrałam się w jakąś luźną bluzkę i położyłam się spać z powrotem. 

Jest noc, idę chodnikiem. Właściwie wracam z imprezy. Słyszę za sobą kroki, jednak nikogo w pobliżu nie widzę. Olewam to i dalej kroczę przed siebie. Słyszę za sobą jakiś szmer, a zanim zdążyłam się obrócić. Poczułam ból z tyłu głowy i zrobiło mi się ciemno przed oczami. Obudziłam się w jakimś opuszczonym domu. Siedziałam przywiązana do krzesła po środku pustego pokoju. Głowa mnie bolała i kompletnie nie wiedziałam co się dzieje. Nagle drzwi gwałtownie się otworzyły a do pomieszczenia wszedł, chłopak z kapturem na głowie, przez co nie mogłam go rozpoznać. Chłopak podszedł do mnie, a następnie kucnął przede mną.
-Ehh...- westchnął . - I widzisz co się dzieje, kiedy ktoś się mnie nie słucha? Albo odrzuca mnie?- mówił łagodnym głosem.
-Kurwa odwal się ode mnie!- krzyknęłam mu prosto w twarz, ignorując moją bolącą głowę.
-Oj Me przecież doskonale wiesz czego ja chcę. I wiesz również, że to dostanę.- pocałował mnie w szyję. Zaczęłam się wiercić. -Siedź spokojnie to nic Ci się nie stanie.- jeszcze był spokojny. Lecz po mimo tego co powiedział, nie przestawałam się wiercić. 
-Kurwa powiedziałem spokojnie!- wrzasnął i uderzył mnie w twarz. Spojrzałam na niego zaszklonymi oczami i wtedy dostrzegłam jego niebieskie tęczówki i blond włosy wystające spod kaptura.
-Dlaczego?- szepnęłam.

-Merry? Merry!- ktoś zaczął mną potrząsać i mówić moje imię. Momentalnie otworzyłam oczy, moje serce biło jak szalone, a policzki były mokre od łez. Przeniosłam wzrok na chłopaka który siedział obok i patrzył na mnie. Szybko odsunęłam się od niego na drugi koniec łóżka i podciągnęłam kolana do brody.
-Ej, co jest?- spytał zdezorientowany. Nie odpowiedziałam mu nic. -Co Ci się śniło?- zadał kolejne pytanie. Nie wiem czy powinnam mu to mówić, tym bardziej, że nie mam do niego zaufania. Bo to co mi się śniło, to wydarzenie z mojej przeszłości i mogło by się wydawać, że już o tym zapomniałam. Ale musiało wrócić. Ehh.. Tylko nie wiem czemu to był Niall, a nie prawdziwy sprawca.
-Nic.- jęknęłam żałośnie.
-Nie próbuj mi wmówić, że nic Ci się nie śniło. Przecież obudziłaś się przerażona i zapłakana.- usiadł obok mnie i przytulił do swojego torsu. A może on jednak ma serce? Wątpliwe, ale może.
-Nie chcę o tym mówić.- szepnęłam.
-No dobra, jak wolisz. Ale jutro masz mi powiedzieć.- wstał z mojego łóżka.- A teraz lepiej idź spać.- uśmiechnął się lekko, co było bardzo dziwne. Kiwnęłam głową na jego "polecenie" i położyłam się pod kołdrę.
-Niall?- zawołałam, kiedy już prawie zamykał drzwi. Spojrzał na mnie, dając znać, że słucha.- Możesz spać tu?- spytałam niepewnie.
-Jeśli chcesz.- wrócił do pokoju i położył się obok mnie.- Kto by pomyślał, że taka buntowniczka może być tak bezbronna.- zaśmiał się.
-Kto by pomyślał, że taki gangster jak Niall, potrafi być opiekuńczy.- odgryzłam się.
-Chyba nikt.- westchnął.- No ale koniec, idziemy spać.- nakazał.
-Tak szefie.- zakpiłam, odwróciłam się do niego plecami i zamknęłam oczy. Po chwili poczułam jego rękę na mojej tali, ale w tym momencie nie chciałam już się z nim kłócić i go wkurzać czy coś. Bo taki jak był w tej chwili, wydawał mi się być fajny. Przysunął mnie do siebie zamykając przestrzeń między naszymi ciałami i jeszcze mocniej otulił moją talię swoją ręką. Jednak czułam się trochę dziwnie przy takim Niall'u. Ale nurtuje mnie pytanie czy on był taki cały czas? Czy kiedyś był inny.
-Niall śpisz?- odwróciłam się w jego stronę.
-Nie, a co?- otworzył oczy.
-Bo, czy ty byłeś taki zawsze?- byłam w 100% nie pewna tego co robię i jak na to on zareaguje.
-Tak czyli jaki?- uniósł brwi.
-No wiesz, taki wybuchowy, agresywny i tak dalej...- skanowałam jego reakcję.
-Wiesz... Emmm.. Cóż, nie zawsze byłem taki.- wydusił z siebie.
-A kiedy to się zmieniło? I czemu?
-Nie ważne.- zakończył tą krótką rozmowę. Ja z powrotem się odwróciłam, zamknęłam oczy i zasnęłam.


***

Obudził mnie jak zwykle budzik. Szybko go wyłączyłam, chciałam wstać ale nie mogłam. I wtedy przypomniało mi się, że jestem obejmowana przez Niall'a. Jak najciszej i najdelikatniej wyswobodziłam się z jego ramion i poszłam do kuchni. Usiadłam przy wysepce i zaczęłam rozmyślać... Ogólnie o Niall'u. Jak to możliwe, że można się tak zmienić? W sumie to możliwe. Przecież właśnie ja się tak zmieniłam, ale to inna bajka bo ja zmieniłam się przez narkotyki picie i tak dalej a on? Przecież nie ćpa i nie ma większych problemów. Cóż muszę koniecznie się dowiedzieć jak to się stało, że jest taki chłodny. W sumie gdyby nie to, to może nawet by mi się spodobał. Kto wie? 

***

Po moim jakże głębokim rozmyślaniu zrobiłam śniadanie i zjadłam. Teraz siedzę i myślę jakby tu zacząć temat o tym czemu się zmienił.
-Hej.- chłopak usiadł obok mnie.
-No hej.- odpowiedziałam. - Co chcesz zjeść?- wstałam z krzesełka i podeszłam do lodówki.
-To co dasz.- zaśmiał się.
-Jasne..- zamilkłam na chwilę.- Może być jajecznica?- przeniosłam wzrok na niebieskookiego.
-Yhym.- przytaknął. Ja zajęłam się przyrządzaniem posiłku, a on skanował moje ruchy. Co było trochę krępujące, muszę przyznać.
-A więc co się stało, że tak bardzo się zmieniłeś?- bezmyślnie palnęłam wykładając jajecznicę na talerz. Podałam mu talerz, widelec oraz pieczywo.
-Nie chcesz wiedzieć.- wzruszył ramionami.
-A właśnie, że chcę.
-Ale się nie dowiesz i się z tym pogódź!- wrzasnął założył kurtkę, buty i wyszedł.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

16 KOMENTARZY=KOLEJNY ROZDZIAŁ

I jak? :) Krótki? Przepraszam :c Co będzie dalej? + PRZEPRASZAM ZA TAKIE DŁUGIE OPÓŹNIENIE!!!! Fajnie by też było gdybyście zostawiali więcej komentarzy :) 
Więc tym razem postawiłam ultimatum, że jeśli będzie 13 komentarzy dodaje kolejny rozdział :)
DO NASTĘPNEGO :D MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE TU 13 KOMENTARZY ;)

wtorek, 18 marca 2014

WAŻNA NOTKA!

Cóż są opóźnienia DUŻEEE jak zauważyliście pewnie. :c PRZEPRASZAM! Ostatnio ulotniła mi się wena i muszę wziąć się za naukę. :/ Postaram się do końca tygodnia sprężyć i dodać ten rozdział! :) Mam nadzieję, że krytyczny moment minie i później poleci już z górki. Więc to by było na tyle :) xxx I jeszcze raz przepraszam! :c

Kocham was! xxx