-Nie powiesz Liam'owi, co nie?- spytałam niepewnie. Nie słysząc odpowiedzi zerknęłam na niego. Jego dłonie jeszcze mocniej zacisnęły się na kierownicy.
-A czemu miałbym mu nie mówić?! To co robisz nie jest dobre! Nawet nie wiesz w co się pakujesz!- wybuchł po dłuższym milczeniu.
-Wiesz wydaje mi się, że to co JA robię nie powinno Cię w najmniejszym stopniu interesować! To moje życie! A ty nic o mnie nie wiesz! I skąd możesz wiedzieć czy już w tym nie siedzę.- ostatnie zdanie powiedziałam o parę tonów ciszej.
-Ale interesuje mnie, bo jesteś przyjaciółką Liam'a.- wydało mi się, że złagodniał.-Czy ty długo bierzesz?- spytał po chwili, a w jego głosie wyczułam nutkę niepewności. Choć mogło mi się wydawać.
-Nie mam zamiaru zdawać Ci relacji z mojego całego życia.- prychnęłam.
-Rozumiem , że Liam ma się o tym dowiedzieć?
-Nie masz prawa mnie szantażować!- krzyknęłam.
-Oh, czyżby?- zaśmiał się.- To czemu to właśnie robię? Mała prosty biznes, ty mi opowiadasz wszystko od początku a ja siedzę cicho.- dokończył. Nie bardzo mi się podoba ten układ.
-Ugghh.. okey.- zrezygnowałam, bo zależało mi na tym żeby Liam się nie dowiedział.- A tak na marginesie. To czemu stawiasz te warunki i tak dalej? Przecież gdybyś chciał to byś powiedział mu to nawet na mnie nie zważając.- zainteresowałam się.
-Chyba już to wyjaśniałem.- odparł chłodno.
-Uhmm.. sorry.- odwróciłam wzrok.- To zaczęło się na imprezie jak miałam 15 lat..- zaczęłam opowiadać z głową odwróconą w stronę szyby. Opowiedziałam mu całą moją historię z narkotykami.-.... I tak oto biorę do dziś. Wyjechałam szukając ucieczki. Ale zamiast tego wszystko powróciło.- zakończyłam. Ale nie mam pojęcia jaki on ma w tym cel. I nie wiem czemu mu to powiedziałam, aż tak dokładnie. Może potrzebowałam w końcu to komuś wygadać?
-Jak można tak się zniszczyć?- powiedział to tak cicho, że nie wiem czy to było do mnie czy koło mnie. Chyba miałam tego nie słyszeć.
-Jak widać można.- burknęłam. A on wzdrygnął. Tak to na pewno nie miało być do mnie. Ups?
-Musisz z tym skończyć. Nie możesz się tak niszczyć dziewczyno!- patrzył na mnie z ... skruchą? Współczuciem? Troską? Nie, nie, nie on nie zna takich uczuć. Przywidziało mi się coś.
-Okey, powiedziałam Ci to co chciałeś usłyszeć. Ale mówić mi co mam robić nie będziesz.- warknęłam.
-Tak myślisz?- zmierzył mnie wzrokiem.
-Tak, tak właśnie myślę!
-Mylisz się. Zadbam o to, żebyś nie kupiła żadnych prochów.- wycedził przez zęby.
-Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!- wrzasnęłam.- Nie możesz!- dodałam nie dowierzając jego słowom.
-Mogę. - odparł opanowanym tonem. Jego wahania nastrojów mnie chyba wykończą! Jest gorszy niż kobieta w ciąży! Ale... ale on nie może mi tego zrobić.
-Nie Niall! Nie teraz! Może za miesiąc, dwa... Ale nie teraz! Błagam!- zaczęłam panikować. Nie dam rady teraz z tym skończyć..
-Teraz mała.- nadal był opanowany. Jednak zastanawiałam się jak długo.
-Nie...- mruknęłam.- To mnie zniszczy szybciej niż prochy..- dodałam ciszej.
-Oj błagam Cię. Nie bądź jak dziecko.- zakpił.
-Odwieź mnie do domu.- zażądałam. On powiedział coś niezrozumiałego pod nosem i przyśpieszył. W drodze do mojego domu panowała głucha cisza.
***
Nie mogłam zasnąć. Cały czas po głowie krążyły mi pytania typu : Czy on na prawdę chce to zrobić? Czy posunie się do tego? Czemu mu tak zależy? Po co mu to powiedziałam? A może on i tak powie Liam'owi? Po chuj poszłam do tego clubu?
Ale jeśli on na prawdę to zrobi.. Ja nie wytrzymam. Nie dam rady. Przecież już próbowałam.
Przez natłok myśli zasnęłam po pewnym czasie.
Obudził mnie dzwoniący telefon. Szybko wyłączyłam budzik. Chwilę jeszcze poleżałam i wstałam. Wykonałam poranne czynności, ubrałam się i poszłam do kuchni. Szybko zjadłam, założyłam buty wzięłam torbę w której już miałam wszystkie potrzebne rzeczy i wyszłam z mieszkania zamykając je.
***
Nie mogłam uwierzyć w to co właśnie powiedział szef.
-Ale jak to likwidujesz?!- krzyknęłam z niedowierzaniem.
-Normalnie Merry. Ostatnio mam niewielkie problemy finansowe, a ten sklep prawdę mówiąc nie przynosi większych korzyści.- wzruszył bezradnie ramionami.
-Dzięki.- powiedziałam sarkastycznie i wyszłam wściekła ze sklepu zakładając kurtkę a następnie torbę na ramię. Kurwa nie wytrzymam. Przez tą sytuację mam ochotę coś wciągnąć. I zrobię to! On nie będzie mi rozkazywał! Zrobię co uważam za dobre.
Przyśpieszyłam kroku, zmierzając w stronę miejsca gdzie znajdował się mój stały dostawca. Dosyć szybko dotarłam do opuszczonego domu towarowego. Weszłam do środka i od razu ujrzałam Matt'a.
-Co Cię sprowadza?- zapytał z tym swoim cwanym uśmieszkiem. Zawsze dobrze wiedział po co przychodziłam, jednak musiał mi zadawać durne pytania.
-Weź mnie nie wkurwiaj! Dobrze wiesz po co tu przyszłam.- moje zdenerwowanie przekroczyło ludzkie pojęcie.
-Spokojnie słońce.- rzekł uspokajająco.- Ale nie mogę Ci sprzedać. Był tu jeden gościu i zakazał mi sprzedawać Ci.- wzruszył ramionami.
-Kurwa Matt! Znasz mnie przychodzę do Ciebie już sporo. Dobrze wiesz, że jeśli tu nie dostanę to znajdę kogoś innego kto mi sprzeda. A jeśli znajdę kogoś innego to Ty nie zarobisz.....- mówiłam niewzruszona. Dobrze znałam Matt'a i wiedziałam, że mi sprzeda.
-Dobra!- przerwał mi. - Dobra sprzedam Ci. Ale ani słowa.- wyjął paczuszkę z białym proszkiem.
-Jasne.- dałam mu kasę i odebrałam towar.- Dzięki.- odwróciłam się na pięcie i opuściłam stary budynek. Udałam się w stronę parku. Kiedy szłam chodnikiem nurtowało mnie uczucie jakby ktoś za mną jechał? Szedł? Nie wiem po prosu mnie śledził. Jednak gdy się odwracałam nikogo ani niczego podejrzanego nie widziałam. Byłam już blisko parku więc przyśpieszyłam. W parku podążyłam w stronę alejki gdzie przeważnie nikt nie chodzi. Usiadłam na dosyć starą ławkę, a z kieszeni kurtki wyjęłam torebkę z białym proszkiem. Natomiast z torby wygrzebałam mój portfel z którego z kolei wyjęłam kartę kredytową i dwa banknoty. Odłożyłam portfel na bok i przykucnęłam na przeciwko ławki. Położyłam na niej jeden banknot i wysypałam na niego biały proszek, kartą kredytową rozdzieliłam dwie długie kreski. Drugi banknot zwinęłam w rurkę i wciągnęłam nim najpierw jedną kreskę, a po kilku sekundach drugą. Zgarnęłam moje rzeczy z ławki i wrzuciłam do torby. Wstałam na równe nogi, odwróciłam się i tym samym stanęłam na przeciw blondyna. Jego niebieskie tęczówki patrzyły na mnie groźnie.
-Ykhym.- odchrząknęłam. - Co tu robisz?- dodałam.
-Miałaś nie brać.- wycedził przez zaciśnięte zęby.
-Ykhym.- odchrząknęłam. - Co tu robisz?- dodałam.
-Miałaś nie brać.- wycedził przez zaciśnięte zęby.
-Nie, nie, nie! To Ty sobie ubzdurałeś, że mam nie brać!- nawrzeszczałam na niego, odwróciłam się i zaczęłam odchodzić.
-W tym stanie nigdzie nie idziesz!- podbiegł do mnie, przerzucił sobie przez ramię i zaczął kierować się w stronę wyjścia z parku.
-Zostaw mnie w spokoju psycholu!- uderzałam go pięściami w plecy, co go w ogóle nie ruszało.
-Uspokój się.- klepnął mnie w tyłek.
-Ał ! Zboczeńcu! Masz mnie postawić na ziemię złamasie!- jeszcze mocniej zaczęłam uderzać jego plecy. On postawił mnie na przeciwko siebie.
-Słuchaj, radził bym Ci ugryźć się w język.- syknął.
-Haha, marzenie. A może nie jesteś złamasem? Mogę się założyć, że masz inną dziewczyna co noc i ruchałbyś wszystko co się rusza. A może się mylę?- patrzyłam na niego pogardą.
-W tym stanie nigdzie nie idziesz!- podbiegł do mnie, przerzucił sobie przez ramię i zaczął kierować się w stronę wyjścia z parku.
-Zostaw mnie w spokoju psycholu!- uderzałam go pięściami w plecy, co go w ogóle nie ruszało.
-Uspokój się.- klepnął mnie w tyłek.
-Ał ! Zboczeńcu! Masz mnie postawić na ziemię złamasie!- jeszcze mocniej zaczęłam uderzać jego plecy. On postawił mnie na przeciwko siebie.
-Słuchaj, radził bym Ci ugryźć się w język.- syknął.
-Haha, marzenie. A może nie jesteś złamasem? Mogę się założyć, że masz inną dziewczyna co noc i ruchałbyś wszystko co się rusza. A może się mylę?- patrzyłam na niego pogardą.
POV NIALL'a
To co powiedziała było prawdą. Nie odezwałem się już. Ale gdyby nie była cholerną przyjaciółką Liam'a już pierwszego dnia przepieprzyłbym ją tak, że na drugi dzień nie wstałaby z łóżka i przez tydzień chodziła obolała.
-Oh. Czyżby Niall ten gangster budzący postrach nie wiedział co powiedzieć?- udawała zdziwioną.
-Słuchaj mała.- przerwałem na moment. Próbując wyczytać coś z jej rysów twarzy. Co było cholernie trudne w przeciwieństwie do dziewczyn, które już znałem i nie tylko.- Gdyby nie to, że "przyjaźnisz" się z Liam'em już kiedy Cię zobaczyłem przepieprzyłbym Cię tak, że byś chodziła obolała przez tydzień.- dodałem złośliwie. Ona patrzyła na mnie niewzruszona.
-Serio?- odezwała się znudzona.
-Czy musisz cały czas to robić?- wycedziłem.
-Ale co?- spytała głupio.
-Wkurwiać mnie.- chwyciłem jej nadgarstek i zacząłem ją ciągnąć w stronę samochodu, który zaparkowałem zaraz obok wejścia do parku. Kiedy stanęliśmy obok samochodu otworzyłem drzwi od strony pasażera i czekałem aż wsiądzie. Kiedy to uczyniła zatrzasnąłem drzwi i obszedłem samochód, usiadłem na miejscu kierowcy i próbowałem się trochę opanować. Jednak nie bardzo mi się udało. Przekręciłem kluczyk w stacyjce, odpaliłem i ruszyłem z piskiem. Nie miałem pojęcia gdzie jadę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!!
Na początek BARDZO PRZEPRASZAM , ŻE TAK PÓŹNO DODAJE! Ale miałam i mało czasu i brak weny trochę :c Ale teraz raczej już będą szybciej dodawane :) Mam nadzieję. I Komentarze kochani, komentarze! Trochę się smucę kiedy informuję ponad 20 osób a pod rozdziałem nie ma nawet 10 komentarzy :c
Wow swietny ! Czyzby Niallowi zaczelo zalezec? Nie moge doczekac sie nn xx @needmy5idiots
OdpowiedzUsuńi to ja rozumiem na prawde SUPER masz talent dziewczyno
OdpowiedzUsuńz niecierpliwoscią czekam na NEXT <3 XD :-* :D <3 <3
Wkońcu zebrałam się na to, zeby dodać koma, jeżeli bd przynudzać to wybacz. Pierwsza sprawa- szablon, zajebisty, zakochałam się w nim ♥ co do fabuły, jest genalna, Niall zły,a co najważnejsze nie jest tak jak w większości opowadań, że bohaterka, jest Bogurodzicą. kocham tego bloga i to w jaki sposób to piszesz. to jest piękne. Ale za krótkie, w pełni rozumiem, ze masz życie prywatne, ale ja mam tak zawsze, że jak się w kręcę to czuje nie dosty. Czekam na nexta. Kocham tego bloga ♥♥ Pozdrawam xx ♥ @Potato69N
OdpowiedzUsuńBoboboskie <3 Czekam na next :*
OdpowiedzUsuńa więc kfdgjskladfjalksdfjksldjflsdkjfiorafjsdlkafmksjdfha. dziękuję ♥
OdpowiedzUsuńOMG *-* Przeczytałam przed chwilą wszystkie rozdziały i czekam na next <33
OdpowiedzUsuńJoł mada faka zajeeeeebiste <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta i weny kochana *.*